Tak, to się nazywa kawał dobrej ściany. Nawet jestem skłonny wybaczyć spółdzielni, że fatalnie się wierciło, bo efekt jest co najmniej obiecujący.
Od lewej: zminiaturyzowane drzewko z Leroy Merlin, mały Ficus od "Tygryska", dwa kolejne zminiaturyzowane drzewka kupione na ebay'u, zminiaturyzowane małpy i traktorek od "Tygryska".
Nie pragnę zbyt wiele, nic się nie stanie gdy małpy pozostaną małe a traktorek nie przewróci ściany, ale drzewka mogły by rosnąć dalej...
Oby nie podzieliły losu Ardizji Karbowanej.
To co jeszcze zminiaturyzujemy?
piątek, maja 23, 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz